Miejsca święte w Hrabstwie
_________________________________________________________________________________

 

Są dwie parafie w Hrabstwie: w Janówce i w Raczkach. Przy nich stare i nowe cmentarze, na których ongiś były kapliczki drewniane. Niegdyś był też kościółek w Grabowie: nie masz po nim śladu. Są dwie świątynie parafialne lecz jest wiele innych miejsc świętych, krzyżami usłanych. Koło Raczek są też mogiłki z gwiazdą Dawida. W dolinie Rospudy jest Święte Miejsce...

 
Kościół św. Anny w Janówce
Kościół św. Anny w Janówce i parafia pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Marii Panny zostały erygowane przez królową Bonę około 1535 roku. Nowy kościół w Janówce - drewniany, z drzewa sosnowego do kantu ciosanego - wybudował w 1620 roku Stanisław Kazimierz Rudomina Dusiatski, syn Filii Wołłowiczówny, żony Wawrzyńca Rudominy Dusiatskiego, starosty herbopolskiego. Konsekracji kościoła dokonał w 1621 roku wuj właściciela, biskup wileński, Eustachy Wołłowicz. W 1623 r. Stanisław K. Rudomina Dusiatski uposażył ponownie Parafię Janówka.
Przed 1639 rokiem dobra Janówka odziedziczyła jego siostra Anna Marcjanna, żona Stefana Paca, podkanclerza litewskiego. Odtąd, aż do 1831 roku kolatorami kościoła w Janówce byli Pacowie.
Około 1823 roku L. M. hr. Pac ufundował Parafii Janówka dzwonnicę drewnianą.
Współczesny gmach kościoła, murowany, w stylu gotyckim, wzniesiony został w latach 1908-1912 a poświęcony przez Biskupa Jałbrzykowskiego 30 sierpnia 1921 roku.
26 lipca każdego roku w kościele św. Anny w Janówce odprawiana jest uroczyście msza ku czci patronki kościoła. Tradycyjnie odbywa się też w tym dniu odpust parafialny.

  Kościół w Raczkach (św. Trójcy, Wniebowzięcia NMP i św. Michała)
Parafia erygowana w 1599 roku przez Marynę Grzegorzewską Massalską, córkę Stanisława Raczki. Kościół drewniany zniszczony został podczas pożaru Raczek w roku 1765. Odbudowę świątyni podjął w 1766 r. Michał Pac. Z ruin i gruzów po raz trzeci kościół w Raczkach wznosił L. M. Pac (1811-1823), według planów C. P. Aignera i Henryka Markoniego. Jednonawowa, gotycka świątynia w Raczkach została poświęcona 27 września 1835 r. przez biskupa Stanisława Kostkę Choromańskiego, administratora. diecezji. augustowskiej.
Staraniem ks. W. Balukiewicza w 1934 r. dobudowane zostały boczne nawy kościoła. Przed 1970 r. proboszcz parafii ks. Cz. Rogalski przeprowadził remont kościoła; sufit nawy głównej został zamieniony z półkolistego na plaski, wykonano też witraże i organy.
W 1982 r. przed kościołem wybudowano kaplicę na cześć M. B. Częstochowskiej, jako dar zawierzenia Maryi nad polskim narodem w 600-lecie Jej obecności na Jasnej Górze.
W latach 1984-87 zbudowano w Józefowie kościół filialny pod wezwaniem św. Alberta: konsekracji kościoła dokonał 6 czerwca 1988 r. biskup łomżyński Juliusz Paetz.

Kościół w Grabowie
Wieś Grabowo zaczął zakładać po 1503 roku Paweł Pomian Grabowski. Przed 1564 rokiem król Zygmunt August wydzierżawił Grabowo z Giniówką i Pruskę a potem dał na własność Jobowi Präyetfuessowi, zasłużonemu dla Rzeczypospolitej mieszczaninowi pochodzenia niemieckiego. Präyetfuess wybudował w Grabowie kościół, w którym w 1571 roku został pochowany ("za konsensem a listem króla JM, kościół o swym własnym groszu zbudował, a 3 włók do niego fundował i dziesięciny po imieniu Grabowa. A iż tu żadnej parafii a innych dochodów nie masz dla wychowania księdza okrom jeno dziesięcin Grabowa, ten Jop [...] przez lat 12 księdza rzymskiego chował" - fragment listu z 1579 roku Macieja Strubicza, właściciela Grabowa, do kanclerza Jana Zamoyskiego).
W 1656 roku obrażeni po bitwie pod Prostkami Tatarzy dokonali spustoszeń Grabowa i okolic. Kościół został spalony i nigdy go nie odbudowano.
Dziś występuje w Grabowie nazwa Kościółek dla częściowo splantowanego wzgórza, na którym mieszkańcy znaleźli w ziemi kości i stary, mosiężny klucz.
(Andrzej Matusiewicz, Szlacheckie gniazda: Grabowo, w: Jaćwież, nr8/1999, s. 9).

  ŚWIĘTE MIEJSCE
Święte Miejsce, tak lud okoliczny nazywa polankę wśród lasów sosnowych, nad brzegiem rz. Rospudy, tuż przy ujściu do niej wód jeziora Jałowo, w pow. suwalskim. Według podania, lat kilkanaście temu, dziewczynie pasącej bydło ukazała się tu, na odosobnionym dębie, Najśw. Panna. Na wieść o cudzie tłumy pobożnych zaczęły odwiedzać to ustronie. Gajowy rozgniewany, iż przychodnie niszczą drzewka i wydeptują łąki, ściął ów dąb i wrzucił go do rzeki. Lecz pomimo silnego prądu rozłożyste konary leżały nieruchomo, dopóki lud, uważając to za nowy dopust cudu, nie wyjął ze czcią i nie spalił. Na pniu świętego dębu, dotychczas widocznym, postawiono krzyż, a lud corocznie w dniu św. Jana licznie się tu zgromadza. (M. R. Witan.)

[SGKP, t. XI, 1890 r., s. 696]

Z przewodnika po Hrabstwie. Dochodzimy do mostu, skąd rozpościera się rozległy widok na dolinę rzeki [Rospuda]. Po drugiej stronie jest widoczne skupisko krzyży drewnianych i kamiennych, z resztkami zawiązanych na nich płóciennych ręczników W środku stoi oszalowana wysoka kapliczka z 1990 roku, obok niej - duży drewniany świątek, pozostawiony przez ludowego artystę, uczestnika pleneru "Sceny Ludowej" ZMW w Przewięzi w 1987 roku. Kapliczka zasłania krzyż zbity z bali drewnianych, w kilku miejscach nadpalony, z wbitymi pomiędzy spękania drobnymi monetami. Na krzyżu umieszczona jest informacja autorstwa ks. Antoniego Kochańskiego, nieżyjącego proboszcza parafii Janówka: "Krzyż dębowy stary wzniesiony przez dawnych tutejszych mieszkańców Jadźwingów, z drużyny Skomęta, którzy w r. 1283 w liczbie około 1600 dusz przyjęli chrzest i wyemigrowali do Samlandii w obawie przed prześladowaniem nie chrzczonych Jadźwingów. Był przez reakcję pogańską usunięty, palony, wrzucony do rzeki, a następnie postawiony na nowo około r. 1285 po przyjęciu chrztu przez Skomęta i resztę ludzi z jego drużyny".
Już dziewiętnastowiecznych historyków amatorów zafrapowały - wyglądające na pogańskie - zwyczaje okolicznej ludności, która od dawien dawna zbierała się w dniu 24 czerwca, modliła się, zjadała rytualny posiłek, obmywała się w pobliskiej rzeczułce Jałówce, składała pod krzyżami ofiary (żywność i pieniądze), zawiązywała na nich ozdobne ręczniki. Jak wyjaśniają etnografowie, obrzędy są charakterystyczne dla prawosławnego święta Jordana.
Prawdopodobnie więc jest to miejsce dawnego cmentarza cerkiewki wystawionej przez Bohdana Hrynkiewicza Wołłowicza tuż po przyjęciu nadania, to jest około 1514 roku (wspomnianej po raz pierwszy w dokumentach w 1541). Patronował jej św. Jan Chrzciciel. Ludność okoliczna w toku przejść historycznych i imigracji wymieszała się, spolonizowała, prawosławie ustąpiło katolicyzmowi, ale zwyczaj obchodzenia dawnego odpustu pozostał. Dziś święto jest oficjalnie usankcjonowane przez proboszcza, który dawniej tu się nie pojawiał.
Jednak Święte Miejsce otacza nadal nastrój tajemniczości i niezwykłości. Jałówka pod wpływem silnej Rospudy okresowo zmienia bieg i odprowadza wody do niedalekiego (300 m. na północ) Jeziora Jałowego (dawniej po rusku jełowoje, czyli "świerkowe"). Umieszczone jest ono w głębokiej kotlinie i oddzielone od doliny Rospudy wałem zalewowym.
Pierwszy cud miał się zdarzyć za Jaćwięgów, kiedy krzyż wrzucony przez pogan do wody, miast płynąć niżej, powrócił do Świętego Miejsca. Potem objawiła się Matka Boska. Wtedy to - jak mówi miejscowa tradycja - Jaćwięgowie otoczeni zostali przez Tatarów i wówczas od masakry uratowała ich nieziemska światłość. Osłonięci boskim płaszczem, zniknęli, a rozwścieczeni wrogowie zaczęli ścinać największe drzewo chroniące ocalonych. To zaś - wrzucone do rzeki - powróciło; podpalone - tylko się z zewnątrz osmalało. Ocalało i tkwi do dzisiejszego dnia. Niekiedy te niezwykłe wydarzenia przenoszone są na czasy powstania styczniowego.
(Irena i Wojciech Baturowie, Po Ziemi Augustowskiej, Przewodnik dla turysty i wczasowicza, Suwałki 1993, s. 142-145)


Święte Miejsce - ujście Jałówki do rz. Rospudy (maj 2001)
Legenda o Świętym Miejscu
Zob. Henryk Milewski, Legendy augustowskie, Suwałki 1997, s. 23-29.
[przedruk w: DOWSPUDA H&G, nr 3(11)bis, 24 czerwiec 2001]

Cmentarzyska
Aforyzm mówiący, że "ojczyzna to ziemia i groby", kryje w sobie głęboką prawdę o wielości wielopokoleniowych związków ludzkich z ziemią rodzinną i ciągłości narodowych dziejów. Cmentarze są bowiem obrazem historii.
Od XVI wieku normy dotyczące pochówku na obszarach kolonizowanych po wytępieniu Jadźwingów (Jaćwięgów), w tym także na terenie Hrabstwa i Gminy Dowspuda, wyznaczał Kościół. Ciała zmarłych grzebano na cmentarzu przykościelnym, którego powierzchnię wyznaczyły decyzje soboru rzymskiego z 1059 roku. Zgodnie z nim w czasie budowy kościoła należało zostawić wokół niego miejsce o szerokości 60 kroków. Zmarli mieli więc spoczywać w cieniu kościoła, pod jego pieczą, najdosłowniej "spoczywać w Panu". Z tego wynikał też kategoryczny zakaz ogradzania cmentarzy.
Zwłoki grzebano płytko; duża liczba zgonów powodowała, że cmentarze były przepełnione. Ubogich zmarłych chowano bez trumien, tylko w całunach. Co piętnaście, dwadzieścia lat przeorywano ziemię cmentarną, a zebrane kości grzebano w zbiorowej mogile albo składano do okratowanych ossariów (kostnic). Tak działo się jeszcze na początku XIX wieku. Umierający oddawał Bogu - duszę, ziemi - ciało, rychło odchodząc w niepamięć nawet bliskich...
Przełom w pochówku przyniósł schyłek XVIII i początek XIX wieku. Likwidowano wówczas cmentarze przykościelne i przenoszono je poza granice miejscowości.
W Królestwie Polskim sprawy cmentarzy regulowało postanowienie Rady Administracyjnej z czerwca 1846 roku, obowiązujące do pierwszej wojny światowej. Nakazywało ono dzielenie cmentarzy na kwatery, zalecało sadzenie na nich drzew i krzewów, wprowadzało pojęcie grobów "stałych" z nagrobkami i "czasowych" - ziemnych, tylko z krzyżami drewnianymi. I - co najważniejsze - nakazywało lokalizowanie cmentarzy o ponad tysiąc kroków od zabudowań.
Każdy cmentarz, nowy lub powiększony, wymagał poświecenia, którego mógł dokonać biskup lub upoważniony przez niego kapłan. Po uroczystym poświęceniu cmentarz stawał się miejscem świętym. Te świętość mógł utracić tylko w wyjątkowych przypadkach na przykład pochowanie samobójcy, bójka, czyny lubieżne, i wówczas następowało ponowne poświęcenie, czyli rekoncyliacja.
Na cmentarzach parafialnych grzebano wszystkich zmarłych, ale dla poszczególnych grup wydzielano odrębne kwatery. Takie miejsce miały nieochrzczone dzieci, samobójcy oraz inni chrześcijanie. Zdarzało się także, że publicznych grzeszników księża chowali w wydzielonych miejscach, np. w rogu cmentarza. Wydzielone miejsca mieli też zmarli na choroby zakaźne. W myśl przepisów z 1846 roku nie wolno było grzebać ich w "grobach czasowych", czyli takich, na miejscu których po kilku latach dokonywano następnych pochówków.
W wieku XIX odmiennie rozumiano i przeżywano problematykę śmierci. Wyrazem pamięci po zmarłej, drogiej osobie stały się trwałe pomniki. Cmentarze przypominające romantyczny park miały być zarazem wizją rajskiej i pięknej, pełnej spokoju przestrzeni.

Cmentarz w Janówce
W 1804 roku cmentarz przykościelny w Janówce miał "kroków 330 z górą". Był "oparkaniony dylami dartemi w słupy" i potrzebował "prędkiej reperacji". Po kilku latach pisano, że "całkiem potrzebuje nowego parkanu". W 1873 roku odnotowano, że "kościół wraz z jego cmentarzem jest oprowadzony naokoło parkanem drewnianym w słupy, znajduje się w dobrym stanie, wnijście do którego opatrzone jest bramą i furtką na zawiasach w klamki opatrzone".
Janówka jako pierwsza miała według nowych przepisów cmentarz grzebalny poza granicami wsi. "Mogiły wedle rozkazu najwyższego rządu są przeniesione za wieś, jadąc z Janówki do Augustowa po lewej stronie, od wsi daleko na kroków 600. Wielkość mogił in quadro ma kroków 400. Ogrodzone tarcicami, żelaznymi ćwiekami tarcice do słupów przybijane. Według stanu na 1810 rok ogrodzenie cmentarza "tylko bramy zrobienia potrzebuje".
W 1838 roku stała "na cmentarzu polnym kaplica drewniana, nowa, słomą pokryta, wokoło której płot kamienny stanowi parkan". Wystawili ją parafianie i prosili biskupa, aby "raczył łaskawie pozwolić wyż wymienioną kaplicę pobenediktować i wydać indult [przywilej] do odprawiania przynajmniej w dzień powszedni jeden na tydzień Mszy św. na żądanie parafian - i w dzień św. Jana Chrzciciela, gdyż obraz tegoż w ołtarzu jest umieszczony.
Według opisu z 1873 roku cmentarz "naokoło oparkaniony w dwóch częściach tarcicami w słupy, a w jednej trzeciej części kamieniami na mech - oparkanienie to znajduje się w dobrym stanie i sam cmentarz jest odpowiedni do liczby parafian (...) Do wnijścia na cmentarz urządzone są dwie bramy i bramka na zawiasach, stosownym okuciem opatrzona. Na cmentarzu tym znajduje się kapliczka drewniana gontami kryta o dwóch oknach i jednych drzwiach na zawiasach, zamkiem opatrzonych, nad którą wznosi się mała wieżyczka, blachą angielską kryta. W kapliczce tej ołtarza żadnego nie ma". Do 1880 roku w kaplicy ustawiono "ołtarz piękny snycerskiej roboty, nowo wzniesiony i obraz Pana Jezusa dobrego pędzla. Mensa drewniana olejno malowana, na mensie znajduje się krzyż żelazny i cztery lichtarze także żelazne pobrązowione".
Obecnie na cmentarzu w Janówce nie ma śladu po kaplicy. Cmentarz obwiedziony jest z trzech stron murem kamiennym i z pustaków. Najstarszy nagrobek, jaki udaje się odnaleźć, pochodzi z 1863 roku.
Na cmentarzu pochowanych zostało sześciu proboszczów i administratorów parafii w Janówce z początków XIX wieku. Byli nimi: ks. Dominik Gliński (zm. 1810), proboszcz od co najmniej 1799 roku; jego brat ks. Maciej Gliński (zm. 1810), do 1810 roku proboszcz w Pilwiszkach, mianowany w 1810 roku
administratorem w Janówce; ks. Jan Szczęsnowicz (zm. 28 czerwca 1838), proboszcz w Janówce od 1810 roku; ks. Jan Domański (zm. 1844), administrator od 1838 roku; ks. Józef Tomaszewski (zm. 1849), administrator od 1844 roku; ks. Wincenty Kalinowski (zm. 1884), administrator parafii po ks. Wincentym Leonowiczu (1849-1855), czyli od 1855 roku, a proboszcz od 1859 roku. Ze względu na zły stan jego zdrowia w latach 1873-1880 zarządzał parafią ks. Feliks Świątkowski, następnie proboszcz w Bakałarzewie.
(opracowano na podstawie: Andrzej Matusiewicz, Cmentarze, w: Jaćwież, nr 8/1999, s. 14-15; Tegoż autora, Cmentarz w Janówce, Jaćwież, nr 13/2001, s. 11-12; Archiwum Parafii Janówka)

Cmentarze w Raczkach
Cmentarzy 2: stary zawiera w obwodzie 112 prętów i posiada kaplicę drewnianą, zbud. w r. 1825 kosztem plebana; stary - morg. 4, założony za miastem za rządu pruskiego, otoczony ogrodzeniem kamiennym (Inw. Koś. Z r. 1819).
(SGKP, t. IX, 1888 r., s. 370-372)

Cmentarz wojenny w Dowspudzie
Mały cmentarz wojskowy z okresu pierwszej wojny światowej w Dowspudzie, miejsce pochowku 178 żołnierzy: 59 niemieckich i 119 rosyjskich.
(Wykaz cmentarzy i mogił z pierwszej wojny światowej, Jaćwież, nr 8/1999, s. 16)

  Cmentarz Żydowski
Zapomniany i mocno zaniedbany cmentarz żydowski, porośnięty starymi drzewami i krzewami, położony tuż za Raczkami, po prawej stronie drogi wiodącej do Moczydeł. Raczki w Hrabstwie i Gminie Dowspuda były największym skupiskiem ludności pochodzenia niepolskiego - zwłaszcza Żydów. Według Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego (t. IX, s. 370-372) w 1888 r. w Raczkach na ogólna liczbę 2807 mieszkańców było 2329 Żydów (439 katolików, 34 ewangelików i 5 prawosławnych). Natomiast wg spisu z 1911 roku (zob. Witold Jemielity, Szkolnictwo w Guberni Suwalskiej, Suwałki 1997, s. 23-24) na ogólną liczbę 2630 mieszkańców w Raczkach było 1464 Żydów (1125 katolików i 21 protestantów). W Gminie Dowspuda poza Raczkami mieszkało więc zaledwie 18 Żydów.